Geneza strony

Witaj nowy/stary czytelniku! Ten blog jest bardzo silnie inspirowany historią TC-96 i blogiem Patrycji.Chciałabym w tym miejscu obie autorki przeprosić Jednak na prośbę czytelników postanowiłam to kontynuować. Zapraszam do czytania!

piątek, 31 grudnia 2021

niedziela, 12 grudnia 2021

Rozdział 13 "Leczenie"

 Od wybudzenie Eli codziennie ćwiczyła nogi. Pierwszego dnia po rozmowie z Sefu i Lily, pierwsza przeniosła ją do wodopoju, żeby mogła pić.

- Lepiej się czujesz?- zapytała matka , po tym jak pomarańczowa lwiczka napiła się wody.

- Nie najlepiej- odparła

- Może spróbujesz stanąć?

- No dobrze

    Eli delikatnie podniosła głowę i z zauważalnym  wysiłkiem się podniosła. Nogi się drżały. Nie minęła nawet sekunda kiedy spadła na ziemię. 

    Przyjaciółka Tefii postanowiła najpierw zrobić treningi nóg (, które trwały 10 sekund)  po, których miało nastąpić chodzenie. Dzięki nim z dnia na dzień dziecko Kovu i Kiary zdrowiało.  Pewnego dnia udało jej się stanąć na nogi. Z tego powodu rozpoczęły się nauka chodzenia.  Dziesięć dni później udało się jej utrzymać aż minutę. Lily była niesamowicie szczęśliwa, bo wreszcie mogła kogoś pokazać swojej przybranej siostry...

czwartek, 28 października 2021

Rozdział 12 "Nazywam się Eli"

- Mamo! Ona się nie budzi!- krzyknęła w kierunku Sefu, szara lwiczka. Od kilku dni stała nad nią i czekała aż Eli otworzy oczy. 

- Lily, nie chcę cię zasmucać, ale może ona już nie jest na tym świecie- powiedziała przyjaciółka Tefii 

- Ale ona na pewno żyje!- zawołało dziecko. Stała obok niej i się nudziła. Nagle przyszedł do brązowe lwiątko.

- Meli!? Co ty tu robisz!?- zawołała wściekła Lil ( zdrobnienie)

- Przyszedłem, żeby się z tobą pobawić

- Ale .. wiesz co się stanie

- No dobra- odparło niezadowolone lwiątko i poszło

Na chwilę zapadła cisza i można było usłyszeć tylko oddech Lily.  Wtedy lwiczka zaczęła sobie rozmarzyła,  że zapomniała o całym świecie.

    Nagle ... Eli otworzyła oczy.  Lily na ten moment ze zdziwienia otworzyła buzię. Nagle obie lwiczki na swój widok krzyknęły:" AAAA!!!!!!" Jednak  szara po chwili zaczęła opowiadać: Cześć, wreszcie się obudziłaś! Lubisz biedronki? Ja bardzo. Kiedyś sobie wyobraziłam, że jestem jedną i leciałam do chmur. Czy chciałabyś latać? Ja tak. Mogłabym wtedy polować na ptaki w powietrzu..."

Pomarańczową lwiczkę od monologu potomka Sefu zaczęła boleć głowa. Na szczęście raptem pojawiła się matka głównej rozmownej bohaterki. 

- O obudziłaś-tutaj lwica rzuciła złośliwe spojrzenie na swoją córkę- Dobrze się czujesz?

- Tak- wybąknęła zdezorientowane dziecko

- Czy pamiętasz coś o sobie- zapytała Mrocznoziemka

- Nie.

- Och- Sefu opuściła nadzieja- A jak się nazywasz?

- Nie pamiętam. 

- Ach to trochę kłopotliwa sprawa, ale...

- Zaraz. Nazywam się Eli

czwartek, 30 września 2021

Rozdział 11 Dzieje Lwiej Skały+ ogłoszenia

Po (rzekomej) śmierci Eli życie na Lwiej Skale się zmieniło. Kiara przestała polować i całe dnie ukrywając się po jaskiniach, płakała. Kovu stał się nadopiekuńczy wobec Sea i Li oraz często był  poddenerwowany. Sea stała się cicha i jak wychodziła z Lwiej Skały to i tak była bliska domu. Sarabi nie wychodziła już z groty i poruszanie sprawiało jej coraz większą trudność. Simba razem z Nalą ciągle nie mogli dowierzać i wierzyli, że lwiczka żyje. 
    Największe zmiany nastąpiły w Li. Lewek stał się zamknięty w sobie i nie wychodził z jaskini. Nie interesowały go opowieści prababci. Stał się tak zamknięty w sobie, że wydawało się,  że gdyby ktoś go chciał zabić żadnej reakcji na jego twarzy nie można  było odczytać.
    Wieczorem po tragedii wszystkie lwy nic nie mówiły. Czuły, że rodzice Sea i Li, nie chcieli by im coś mówić.  
    Po dotarciu na Lwią Skałę z kanionu, Li przytulił do Kovu, Sea zaś poszła do Kiary i zapytała:" Mamo czy Eli żyje"? Kiedy tylko usłyszała płacz przyszłej królowej Lwiej Ziemi. Lwiczka pobiegła w kąt groty. Li zauważył ją. Podbiegł go  niej i się do niej przytulił. Po raz pierwszy zasnęli bez Eli.
    Następnego dnia ze smutkiem Kovu ogłosił zwierzętom na Lwiej Skale, że Eli umarła. Jak zwierzęta to usłyszały niektóre zaczęły płakać. W tym samym czasie wszystkie lwice robiły to samo. 
    Wszystkich targały wyrzuty sumienia. Czuli, że Lwia Ziemia jest pogrążona w największej żałobie od czasu śmierci księcia. Każdy z rodziny królewskiej miał wrażenie, że coś zrobił źle. Gdyby wszyscy wiedzieli gdzie idzie Eli każdy by ją powstrzymał. Raz w akcie desperacji Kovu zapytał Rafikiego czy można cofnąć się w przeszłość.

 
    Pewnego dnia była piękna pogoda. Sea wyszła na dwór. Początkowo czekała na brata, ale kiedy ten nie wychodził sama poszła. Kovu w tym czasie był na polowaniu więc nie wiedział, że jego córka wyszła. 
    Księżniczka skierowała się w stronę wodopoju. Patrząc na wodę nie mogła uwierzyć, że Eli z nimi nie ma. Nagle zaczęła płakać i była bardzo zła na siebie, że chciała iść na Ziemię Law. Z braku sił położyła się i łkała. 
    Nie wiadomo ile czasu minęło, ale wtem zobaczyła pomarańczową lwiczkę biegnącą do niej. 
-"To Eli"!- pomyślała  i bez wahania pobiegła do lwiątka. Na jej widok Eli zaczęła się śmiać i powiedziała:" Sea ja przeżyłam ten upadek z wąwozu. Wróciłam do was. Chodźmy na Lwią Skałę"
- Ale jak?- zapytało białe dziecko 
 - Opowiem Ci wszystko na Lwiej Skale-obiecała siostra
    Szły szybko do domu. Sea była prze szczęśliwa.  Śmiała się i płakała z radości. Dotarły na Lwią Skałę. Słysząc szmery szybko przybiegł Kovu, wróciwszy z polowania. Widząc swoją córkę zdrową natychmiast zawołał swoją rodzinę. Li zobaczywszy  Eli przytulił się do niej i powiedział, że nigdy jej nie opuści oraz  przeprasza, że ją puścił. 
- Nic się nie stało- odparła lwiczka
    Raptem Kiara wyszła z groty. Natychmiast się przytuliła do zaginionej córki.  
- Dziadku! Babciu! Eli żyje!- zawołała Sea do Simby i Nali. Starsza para nagle przybyli z Sarabi. Wszyscy się śmiali płakali z radości. W końcu żona Mufasy poprosiła o prawnuczkę do opowiedzenia jak przeżyła. Wszystkie lwy ciekawe opowieści usiadły w rodzaju okręgu i na środku siedziała Eli z Kiarą.
- Wiecie, jak spadałam to chwyciłam się najbardziej wystającego kamienie i się go złapałam. Wdrapałam się na skalną półkę i...
        Raptem  Sea otworzyła oczy. Przed sobą zobaczyła Rafikiego.  Nagle zrozumiała coś. Ta piękna wizja to był tylko sen.  Uświadomiwszy to sobie rozpłakała się.  Tymczasem Kovu i szaman ze sobą rozmawiali
-  Młoda księżniczka jest chora na Fifię*. Będzie miała gorączkę i musi przebywać  w ciepłych miejscach. Drzemka przy wodopoju podczas pory deszczowej do niej nie należy- powiedział Rafiki
- Nie wiedziałem, że będzie przy wodopoju. Kiara powinna ją pilnować-  odpowiedział Kovu- Może...
    Nagle przerwali rozmowę widząc, że białe dziecko się obudziło. Mandryl sobie poszedł, a Kovu poszedł do Kiary. Nie słyszał, że jego córka płacze...

czwartek, 23 września 2021

Rozdział 10 Sefu i król

 -Co ty tu robisz- rozpoczął król. Jego głos był mroczny i rozbrzmiewał po całej jaskini- Sefu ?

-Ja .. Ja ..ja ..ja

- No mów wreszcie!-krzyknął władca. Nagle skierował wzrok na ciało Eli. Dreszcz wzdrygnął nim na całym ciele.  Zbliżył zęby do lwiczki.

- Wiesz Sefu co się z nim stanie. Ale dzięki, że mi go przynosisz- uśmiechnął się szyderczo lew.

- Ale to ona!- krzyknęła lwica

-Ona?- zapytał król 

- Tak. Proszę pozwól mi ją zatrzymać. Nie zabijaj jej. Proszę

- Sefu, Sefu, Sefu, Lily ostatnio za dużo zjada. Związku z tym proszę Cię o to, abyś  jej pilnowała.

- Jasne

- Co do tej lwiczki to ona nie wyjdzie, ale jak tak chcesz to możesz ją zatrzymać

- Bardzo dziękuję- odparła matka Lily. Lwica już wychodziła, kiedy nagle padło kolejne pytanie od lwa

- A co upolowałaś?- zapytał król 

- Ja nic nie znalazłam- powiedziała zmieszana Sefu- Ale to zrobię- dodała pośpiesznie

- No dobrze, ale pójdziesz z Tefią. Już idź!- warknął na lwicę władca Ziemi Mrocznoziemców

    Matka Lily szybko wyszła i poprosiła, żeby Lily popilnowała księżniczki Lwiej Skały. Lwiczka się zgodziła. Stała nad nią i patrzyła w jej zamknięte oczy. Nie chciała nawet, żeby odwiedziła ją "Marlenka" Tymczasem Sefu poszła wraz z Tefią za granicą Ziemi (Mrocznej) Gwiazdy... 

niedziela, 19 września 2021

Małe pytanko

 Czy według was moja historia  jest plagiatem TC-96?  Piszcie w komentarzach! Jeśli tak uważacie to mogę zmienić projekty lwiątek

środa, 15 września 2021

Rozdział 9 Nowy dom

     Na sawannie wschodziło słońce. Małe promyki oświetlały twarz. Ptaki pięknie śpiewały wesołe piosnki najczęściej o władcach krain. Jakiś gepard polował na zebrę. Oczywiście udało mu się. Do wodopoju szły słonie by się ochłodzić.  Szum wiatru opowiadał kołysanki małym fenkom. 

     Wystarczyło zamknąć oczy i można było nawet usłyszeć o wygnaniu Kovu. Trzeba było tylko słuchać. Niestety pewne lwy w ogóle nie obchodziło ptasie sprawki. Nazywały się lwami z Ziemi Mrocznej Gwiazdy.

    Tak naprawdę kraina nazywała się po prostu Ziemia Gwiazd, ale od wielu lat rządził nią okrutny król. Lwice same z czasem zaczęły mówić na swój dom Mroczna Gwiazdy i zostały nazwane Mrocznoziemcy.

    


    Przez wysuszoną sawannę szły dwie Mroczmnozieki. Matka z córką. Starsza była serdeczna i mądra. Jej imię to było Sefu. Młodsza miała szare futerko i była bardzo rozmowna. Nazywała się Lily.

- Mamo dlaczego lwy nie latają?- zapytała córka

- Nie wiem- odparła lwica.

- A gdzie my teraz idziemy?- zapytała Lily. 

- Idziemy w kierunku Ziemi Law. Często w wąwozie są jakieś zwierzęta, które można upolować- powiedziała Sefu

Szły w milczeniu. Nagle matka powiedziała coś lwiczce:" Kochanie posłuchaj. Teraz będziemy szły przez bardzo niebezpieczny teren. Będę cię niosła i proszę: nie wyrywaj się.

- Dobrze mamo- odparła lwiczka

    Sefu wzięła delikatnie za skórę głowy lwiczkę i poszła na dół.

Jak znalazły się w dole, Lily zaczęła obchodzić różne rzeczy. Znalazła martwą biedronkę i ślady krwi w pewnej małej jaskini w wąwozie.

- Jeśli jest tam martwe zwierzę, albo żywe mama ucieszy się i będzie co zanieść królowi- pomyślała córka . Jaskinia była zawalona konarami. Szaremu zwierzęciu udało się jednak przedostać. W miarę im dalej była tym więcej krwi. Nagle skierowała wzrok do przodu i zobaczyła przerażający widok:  pomarańczowa lwiczka leżała na jednym patyku. Z jej łapy i grzbietu spływała krew i ropa. Lily na ten widok bardzo głośno krzyknęła i pobiegła do matki.

- Mamo! Mamo! W środku ja..jaskini jest martwe lwiątko!

    Sefu słysząc te słowa szybko pobiegła w tym kierunku.  Jak zobaczyła nieznane jej  lwiątko to obwąchała je. 

- Tak, lwiczka jest martw..a? Zaraz, zaraz czuję jej płytki oddech! Ona żyje!- krzyknęła lwica

- Żyje!? 

- Tak

- To co z nią zrobimy?!

    Sefu miała bardzo miękkie serce. W jej głowie kiełkował pewien pomysł...

- Ach, no cóż to ją weźmiemy. Od tej pory będziesz jej siostrą. Chyba musiała spaść z klifu. Nie wiem czy przeżyje. Lily postaraj się nie zadać jej niemiłych pytań jeśli wyjdzie.- powiedziała Mrocznoziemka.

- To SUPER! BĘDĘ MIAŁA SIOSTRĘ!! BĘDĘ MIAŁA SIOSTRĘ!- śpiewała szara lwiczka.

- No cóż, spokojnie Lily, spokojnie. 

    Nagle dziecko przestało śpiewać i jej oczy wypełniły łzy.

- Ale, ale mam...o mam...o król prze...przecież nie ... nie poz...poz...pozwoli!- wykrzyknęła

- Spokojnie, nie płacz. Król  pozwoli na Nią- odparła Sefu

- Na pewno?

- Tak

    Problem Ziemi Mrocznej Gwiazdy polegał na, tym, że od lat rządziła tam, żelazna zasada: każdy samiec, który zajdzie do niej albo się wychowa może stoczyć walkę z królem. Jeśli samiec pokona króla to on jest panem ziemi. Jeśli zaś król wygra to samca przepędza. 

    Król Mrocznoziemców zamiast próbować tę zasadę zmienić stosował okrutną tradycję: Zabijał wszystkie samce...

    Matka i Lily wraz z nieprzytomną Eli doszły do Ziemi Mrocznej Gwiazdy. 

- Mamo już jesteśmy!- krzyknęła wesoło szara lwiczka

- Tak wiem o tym. Teraz idź się pobawić z Meli'm.- odparła lwica

- Ale co będzie z tą lwiczką?- zapytała 

- Popilnuję jej sama

- A co jeśli się obudzi?

- To cię zawołam. Nadal jednak Lily nie dała się zbyć. W końcu Sefu się zgodziła. 

        Matka szarej lwiczki postawiła ciało królewskiej księżniczki na trawie obok dużego kamienia. Nagle znikąd pojawiła się wychudła lwica z przerażającym wyrazem twarzy.

- Sefu- jej głos przepełniała złość i chłód- co to jest?Wiesz o tym doskonale o tym, że król go zabije. Tak wiesz o tym. Nie pamiętasz co się stało z tym lwem, który uważał się za króla? Albo nieszczęsnego Chakę? Przecież zgineli w mękach! 

- Król tego lwiątka nie zabije, bo to ONA!!!- wykrzyknęła matka Lily.

- To ona?- zapytała niepewnie wychudła lwica

- Tak. 

    Na chwilę zapadła cisza. Raptem odezwała się wychudła lwica. 

- No cóż musisz powiedzieć królowi o niej. Tak będzie najlepiej. Jeśli nie powiesz to czeka ją śmierć. Takie jest prawo. 

- Ale przecież wiesz Tefia, że król powiedział, że - tu Sefu zniżyła głos- trzy lwiątka i tak za dużo jedzenia jedzą. Szczególnie Lily.

-Ale przecież to...

- Tefia nie zaczynaj tego tematu. Mam jego po dziurki w nosie.

- No dobrze to co zrobisz z tą lwiczką?

- Zaniosę ją królowi i zobaczymy co powie. Bardzo się boję, ale muszę. Jeśli to zataję to kara będzie większa. 

    Po chwili poprosiła wychudłą lwicę by popilnowała Lily. Sama wzięła Eli i skierowała swoje łapy w kierunku groty, gdzie król mieszkał. 

    Nagle usłyszała króla: "Co ty tu Sefu robisz"?

niedziela, 5 września 2021

Wyniki konkursu

Trochę przedłużyłam konkurs. Przepraszam za to, że tyle musieliście czekać na wyniki. Oficjalnie ogłaszam, że jest... REMIS!

Poprawne odpowiedzi

 1. Ile Kiara i Kovu mieli dzieci?

a) jedno

b) dwoje

c) troje

2. Ile było samiczek, a ile samców?

a) dwie samiczki, dwa samczyki

b) jeden chłopiec, dwie dziewczynki

c) jedna dziewczynka

3. Jak nazywały się dzieci  ?

a) Koda, Asha, Leah

b) Tanabi i Tima

c) Sea, Eli, Li

4. Na jakie drzewo wspięło się  najpierw rodzeństwo?

a)  kakaowiec

b) baobab

c) akację

5. Jak się nazywało dziecko Zazu i Binti?

a)Zizi

b) Binti Junior

c) Zaza

6. Kto zachorował na zapalenie płuc?

a) Eli

b) Li

c) Sea

7. Czy Eli spadając z kanionu przeżyła?

a) Tak

b) Nie

c) Nie wiadomo

9. Które lwiątko pierwsze weszło na baobab?

a) Eli

b) Sea

c) Li

10. Jak nazywały się dzieci Kiona i Rani?

a) Chaka

b) Helia, Aria, Czarn

c) Helia, Czarn

11. Jakie miał zdrobnienie Czarn?

a) Czaruś

b) Czarny

c) Czarodziej

12. Gdzie chcieli iść Sea i Li?

a) Na Ptasią Ziemię

b) Na Rajską Ziemię

c) Na Ziemię Law

13. Co spadło na Lwią Ziemię?

a) Śnieg

b) Grad

c) Deszcz

14. Co robiła Sarabi, by umilić czas podczas choroby Li?

a) robiła przedstawienia

b) opowiadała o przeszłości Lwiej Ziemi

c) bawiła się z nim

15. Kto trzymał linę z lwiątkami?

a) Eli

b) Sea

c) Li

16. Jak Eli spadła?

a) była za ciężka

b) Li przez przypadek odgryzł linę

c) sama się puściła

 Dyplomy



 Pomysły(moje) na bloga Lily Królowa Lwów:

Może Nel mając dość Uny i Lily( przez pomysł z tym, żeby się polubiła Tarena) pójdzie do swojego rodzinnego domu i odkryje powód śmierci Tefu? 

Może  podczas  ataku hien Fisi zobaczy Maua i zostanie ranna? Wtedy Maua pomoże jej? I wtedy hieny wezmą Mauę, żeby ją zabić?

Może Zeli zacznie dokuczać Shade i pokaże mu się Almasi?


Tak jak napisałam to tylko moje pomysły, z których można zrobić opowiadania, ale nie trzeba:)

Pomysły na bloga Raptory z Rajskiej Wyspy:

Może Gadzina  uświadomiwszy prawdę to ucieknie z wyspy?

Może minie rocznica od śmierci Emmy. Wszyscy będą smutni, ale Spirit o tym zapomni?

czwartek, 15 lipca 2021

Konkurs

Wreszcie obiecany konkurs! Macie maksymalnie czas do końca wakacji czyli długi okres.  Nagrodami w konkursie będą : porady na bloga, dyplom i opowiadanie o którymś z lwiątek! Odpowiedzi pisać w komentarzach!

 1. Ile Kiara i Kovu mieli dzieci?

a) jedno

b) dwoje

c) troje

2. Ile było samiczek, a ile samców?

a) dwie samiczki, dwa samczyki

b) jeden chłopiec, dwie dziewczynki

c) jedna dziewczynka

3. Jak nazywały się dzieci  ?

a) Koda, Asha, Leah

b) Tanabi i Tima

c) Sea, Eli, Li

4. Na jakie drzewo wspięło się  najpierw rodzeństwo?

a)  kakaowiec

b) baobab

c) akację

5. Jak się nazywało dziecko Zazu i Binti?

a)Zizi

b) Binti Junior

c) Zaza

6. Kto zachorował na zapalenie płuc?

a) Eli

b) Li

c) Sea

7. Czy Eli spadając z kanionu przeżyła?

a) Tak

b) Nie

c) Nie wiadomo

9. Które lwiątko pierwsze weszło na baobab?

a) Eli

b) Sea

c) Li

10. Jak nazywały się dzieci Kiona i Rani?

a) Chaka

b) Helia, Aria, Czarn

c) Helia, Czarn

11. Jakie miał zdrobnienie Czarn?

a) Czaruś

b) Czarny

c) Czarodziej

12. Gdzie chcieli iść Sea i Li?

a) Na Ptasią Ziemię

b) Na Rajską Ziemię

c) Na Ziemię Law

13. Co spadło na Lwią Ziemię?

a) Śnieg

b) Grad

c) Deszcz

14. Co robiła Sarabi, by umilić czas podczas choroby Li?

a) robiła przedstawienia

b) opowiadała o przeszłości Lwiej Ziemi

c) bawiła się z nim

15. Kto trzymał linę z lwiątkami?

a) Eli

b) Sea

c) Li

16. Jak Eli spadła?

a) była za ciężka

b) Li przez przypadek odgryzł linę

c) sama się puściła

Rozdział 8 Tragedia




Na początku chciałabym podziękować TC-96 za oryginalną historię  Kiara' reign  , która mnie zainspirowała.  Trochę w tej wersji zmieniłam wydarzenia i zakończyłam post puentą. Dziękuję też Patrycji1234 za spisanie historii po polsku. Za kilka postów wyślę link do nich (  nie chcę spoilerować).

sobota, 26 czerwca 2021

Lewkowa informacja

 1 lipca wyjeżdżam na kolonię i nie będzie mnie aż do 10 to teraz aktualnie pisze DŁUGI rozdział i jest w trakcie rozbudowy. Jak na razie nie napisałam jeszcze połowy! Prawdopodobnie będzie we wtorek,  ale nie obiecuję. Po ósmym rozdziale będzie konkurs!


Plus prezent dla mojej stałej czytelniczki:



czwartek, 17 czerwca 2021

Jak odmieniać Sea?

 Zdałam sobie sprawę, że przy odmienianiu słowo Sea pisze się tak samo, ale się inaczej wymawia.

Mianownik: Sea (czyt.Sija)

Dopełniacz (Kogo?, Czego?) Sea(czyt. Siji)

Celownik ( Komu?, Czemu?) Sea (czyt. Siji)

Biernik ( Kogo? Co?) Sea ( czyt. Siję)

Narzędnik( Z kim? Z czym?): Sea (czyt. Siją)

Miejscownik ( O kim? O czym?): Sea (czyt. Siji)

Wołacz (O!): Sea (Sijo)

Rozdział 7 Porozumienie

Li szybko poszedł za grotą do Eli. Lwiczka właśnie bardzo płakała i mówiła, że jest niepotrzebna.

- Wcale nie!- krzyczał Li- Gdyby nie Ty to wiesz ... doszło by do tragedi.

- Mówisz serio?- zapytało już weselsze dziecko

- Tak

    Nagle do nich przybiegła Sea i powiedziała:" Eli jesteś niesamowicie ważna. Mama, babcia, dziadek, prababcia i tata ciebie bardzo kochają tak jak ja. Nie płacz już"

    Najstarsza z rodzeństwa zaczęła się śmiać i lwiątka zaczęły się wesoło bawić. Po kilkunastu minutach przyszła Kiara i rozpoczęła:"Kochanie przepraszam Cię  za moje zachowanie. Nie powinnam cię obarczać poczuciem winy." 

- Mamo nic się nie stało odpowiedziała Eli

sobota, 29 maja 2021

Czy?...

 Na początku chciałabym przeprosić za to, że nie pojawił się post przez miesiąc, ale nie miałam weny. 

    Teraz mam do was pytanie: Czy wolelibyście, żeby posty były często, ale bez ilustracji czy z nimi i rzadko?

środa, 28 kwietnia 2021

Rozdział 6 Wizyta Kiona i Rani oraz ich dzieci

 W tym samym czasie, kiedy Li przytulał się z babcią...


  - Zizi naprawdę to niemożliwe!- krzyknęła szczęśliwa Kiara. Szybko pobiegła do Kovu, swojego męża. 

- Kochanie nie uwierzysz. Jutro odwiedzi nas... Kion z całą swoją rodziną!- zawołała radosna lwica. Takie wizyty nie zdarzały się często, ponieważ Drzewo Życia było bardzo daleko. 

    Następnego dnia z samego rana Kiara powiedziała:" Dzieci nie uwierzycie. Dziś odwiedzi was wujek Kion, ciocia Rani i wasi kuzyni, ale najpierw musicie iść do wodopoju i się umyć!" Sea, Eli i Li się bardzo ucieszyli, ponieważ rzadko widywały inne lwiątka i szybko wróciły. Po powrocie długo czekały aż nagle zobaczyły cztery lwie sylwetki. Jedna z nich należała już do króla Drzewa Życia, druga do jego królowej,  Rani, a dwie pozostałe do ich dzieci. Dzieci było dwoje, dziewczynka i chłopiec. 

    Dziewczynka miała płowe futro, zielone oczy i pręgę. Z wyglądu była podobna do Ziry, jednak była lwioziemką i była bardzo miła oraz uprzejma. Nazywała się Helia.

Drugie dziecko nazywało się Czarn jednak wszyscy mówili na niego Czaruś. Lwiątko miało czarną sierść, czerwoną grzywkę i błękitne oczka. Czaruś był niemiły, odważny i zarozumiały. Lewek taki był, ponieważ Kion go za bardzo rozpieszczał np. dawał mu większe ilości pożywienia choć tego wcale nie potrzebował, utwierdzał go w przekonaniu, że on będzie królem itp.

        Lwy już się zbliżały. Dzieci nie mogły się doczekać, kiedy spotkają swoich kuzynów. Nagle Sea już nie wytrzymała i pobiegła w ich stronę Jej rodzeństwo po chwili tak samo zrobiło. Razem teraz szli (z Rani, Kionem, Helią, Czarusiem) w kierunku Lwiej Skały. Po kilku minutach już byli na miejscu. 
- Witaj ciociu i wujku!- krzyknęła Sea i się przytuliła do królowej Drzewa Życia
- Bardzo miło was widzieć- powiedziała szczerze Nala. Raptem dzieci Kovu i Kiary postanowiły się pobawić z kuzynostwem.

    - Cześć! Nazywam się Sea- przedstawiła się biała lwiczka Heli i Czarusiowi.
- O witaj. Ja mam na imię Helia o to mój brat Czarn, ale wszystko go nazywają Czaruś- powiedziało zielonookie lwiątko.
- Ja się Eli- odparła najstarszą lwiczka.
- A ja Li!- zawołało dziarsko dziecko Kovu i Kiary. 
- Może się pobawimy się w berka?- krzyknął Czaruś
- Tak!
     Nagle lwiątka zaczęły się bawić. Na ten widok Kiarze coś się przypomniało.Podeszła do lwiątek i powiedziała: "Znam przepiękne miejsce. Chodźcie za mną". Dzieci posłusznie szły za mangową lwicą. Raptem matka Eli, Sea i Li się zatrzymała i pokazała im przepiękne miejsce. To była plaża. Morze było krystalicznie czyste.  W piasku były bursztyny. Mały zefirek dawał dużo powietrza. Zaraz obok plaży był duży kanion i małe drzewko. Był bardzo piękny, jednak podczas przypływu potrafił być niebezpieczny. Eli, Sea, Li, Helia i Czaruś byli oczarowani
- Pamiętajcie, jednak, żebyście byli ostrożni- nagle powiedziała Kiara- Kiedy jest przypływ musicie wracać na Lwią Skałę
- Mamo, ale kiedy nastąpi?- zapytała Eli
- Wieczorem
    Nagle lwica odeszła i Czaruś zawołał:" Mam pomysł! Rozdzielimy się na grupę "Chłopców" oraz "Dziewczyn"! Lwiątka niechętnie się zgodziły.
    Eli, Sea i Helia bawiły się w chowanego, a Li i Czaruś w berka. Raptem pomarańczowa lwiczka odparła:" Ja na chwileczkę wejdę na drzewo". Reszta dziewczynek się dziwiła jednak nie przerwały zabawy.
    Eli na gałęzi sobie pomyślała:"Jaki piękny dziś dzień". Nagle wpadł jej do głowy pomysł.
    - Hej Li, Czaruś! Może razem się pobawimy?- zapytała lwiczka. Chłopcy się zgodzili. Najpierw bawili się w chowanego, później w berka, a następnie w rodzinę. Tak miło spędzali czas, że nie zauważyli, kiedy zbliżał się przypływ...
    Raptem, kiedy lwiątka się bawiły w drzewko( zabawa polegała na tym, żeby na słowo start szybko wdrapać się na roślinę) Helia, Czaruś, Eli i Li szybko usiedli na kakaowcu, długo nie było widać Sea. Nagle morze zaczęło przybliżać się do bohaterów. Raptem Eli sobie coś uświadomiła. Przecież jest już przypływ! Najstarsza z dzieci zaczęła szukać swojej siostry. Zobaczyła przerażający widok.
    Mała biała Sea... została porwana przez prąd, przez przypływ. Siostra nie czekała. Szybko złapała ją delikatnie za kark i wyciągała na brzeg. Nagle ją samą porwał prąd! Na szczęście szybko pojawiła się Kiara i zabrała lwiątka do domu. 
    Po dotarciu na miejsce przyszła królowa Lwiej Ziemi zapytała swoje potomstwo:" Moje dzieci. Dlaczego nie przestrzegacie zasad"?
- Mamo ja zapomniałam. To nie moja wina- odpowiedziała Eli.
- Kochanie. Jesteś najstarsza powinnaś być bardziej odpowiedzialna.- odparła lwica
- Ja, ja , ja...- i nagle pomarańczowa lwiczka się rozpłakała i uciekła w kąt groty. 

    

poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Rozdział 5 "Chory"

 Przez pierwsze dni stan Li' ego był bardzo zły. Dopiero szóstego jego zdrowie się poprawiło.  Mimo to nadal nie mógł wychodzić z jaskini, dlatego, że Szaman stwierdził u niego zapalenie płuc. Pewnie lwiątko bardzo by się nudziło gdyby nie Sarabi, ponieważ ona codziennie przez cały dzień opowiadała o przeszłości Lwiej Ziemi.

- Babciu opowiesz mi o swoim dzieciństwie?- zapytał pewnego dnia syn Kiary i Kovu

- Dobrze bardzo chętnie- odpowiedziała stara lwica- Pewnie jak już wiesz ja wcześniej nie pochodziłam z Lwiej Ziemi, ponieważ urodziłam się na Ptasiej Ziemi. Ptasia Ziemia była przepiękna i różniła się od tej krainy  na, której teraz żyjemy tym, że wszyscy sobie bezgranicznie ufali. 

- Łał. Naprawdę cudowne miejsce-  powiedział Li

- Tak to było śliczne miejsce. Pewnego dnia przybyły trzy hieny. Wydawały się bardzo przyjazne. Aż do czasu...  Kilka tygodni później po ich osiedleniu moja mama Luri mnie i mojego brata Liesa...

- Babciu czyli to od niego dostałem swoje imię!- nagle przerwało jej lwiątko

- Tak zgadza się to prawda. Luri nas obudziła wcześnie rano i powiedziała, żebyśmy poszli do wodopoju umyć się, bo czeka na nas niespodzianka. Szybko tam poszliśmy. Pięć minut później mieliśmy już wracać, ale nagle zobaczyłam małego ptaszka. Wtedy powiedziałam mojemu bratu: "Chodź może go złapiemy"? On wtedy odpowiedział: "Chciałbym ale wiesz nasza mama...

        Tak codziennie mijały dni Li'emu aż do odzyskania zdrowia. Choroba trwała trzy miesiące. Następnego dnia rano Kiara zapytała swojego synka, czy się nudził podczas choroby. 

- Nie mamo.W ogóle nie zaznałem nawet odrobinki znużenia, dzięki swojej kochanej babci Sarabi. Mangowa lwica słysząc te słowa uśmiechnęła się. Nagle do niej przyleciała Zizi( majordomuska po Zazu) przynosząc wesołe nowiny. W tym samym czasie dziecko Kiary poszło się przytulić do swojej babci.


środa, 24 marca 2021

Rozdział 4 "Zaginiony cz.2"

 Rozdział 4 "Zaginiony cz. 2"

Lwiątka po odejściu mamy zaczęły bawić się w chowanego.  Pierwszą  rundę wygrała Eli i po chwili zapytała: " Co teraz robimy?" 

- Może wejdziemy na tą górkę- odparł Li wskazując łapką na niewielkie wzniesienie. 

- Dobrze. Ja będę pierwsza!- zawołała najmłodsza siostra i dzieci natychmiast się zaczęły wspinać. Tym razem wyjątkowo pierwsza wdrapała się Sea, później Li, a na końcu Eli. 

- Teraz może pobawimy się, że ja jestem królową. Ty Eli będziesz lwicą polującą, która musi teraz  coś zdobyć, a ty Li będziesz moim mężem- powiedziało na szczycie białe dziecko Kovu i Kiary.  Lewek chętnie się zgodził, jednak jego siostra odmówiła.

- Dlaczego nie chcesz się bawić? - zapytali Sea i Li

- Dlatego, że będę musiała polować,a nie ma w ogóle żadnych zwierząt oraz wy będziecie odpoczywać i ja nigdy nie odpocznę jak nie złapię jakiegoś zwierzęcia.-odpowiedziała Eli. Jej rodzeństwo szybko zrobiło szybko naradę i doszło do pewnego wniosku.

- Mam pomysł! Nie będziesz musiała polować! Po prostu zaczniesz zbierać patyki, których jest dużo i będę udawać, że to mięso- zaproponowała Sea. Najstarsza z rodzeństwa po tej zmianie chętnie się zgodziła. Lwiątka zaczęły się wesoło bawić.  Eli zbierała gałązki, Li patrolował teren, a Sea podejmowała "ważne" decyzje. Te "ważne" decyzje to były np. : czy powinna przejść się na spacer, czy może zostać w "domu" i tym podobne.

czwartek, 11 marca 2021

Ogłoszenia

Dzisiaj  wyjdzie 3 rozdział , ale mam parę ważnych komunikatów.

1. Po 6 rozdziałach (prawdopodobnie) zrobię konkurs z nagrodami.

2. Przypuszczam, że zacznę zadawać pytania pod koniec notatki.

3. Jeśli mi się uda zacznę robić ankiety.

4. Postaram się, żebym robiła szybciej opowiadania.


Rozdział 3 "Zaginiony cz.1"

                                                 "Zaginiony"

    Pewnego ranka Li wstał i wyszedł z groty. Rozejrzał się i zobaczył... coś białego co pokrywało polanę, Lwią skałę i drzewa! Lwiątko było bardzo zdziwione tym widokiem. Natychmiast obudził mamę i zapytał co to jest.

- Li, daj mi spać- odburknęła Kiara

- Mamo no chodź!- zawołał

    W końcu Kiara wstała z groty oraz  zobaczyła biały puch. 

- Co to może być?- zastanawiała się głośno lwica- Obudź dziadka, Li

Dziecko obudziło Simbę i przez przypadek też Nalę. Dziadkowie  stwierdzili, że nigdy czegoś takiego nie widzieli. Zbudzona tymi hałasami  z trudem, ale jednak bezszelestnie wyszła Sarabi i zabrała głos.

- To jest śnieg- powiedziała 

- A co to jest śnieg?- zapytała Eli, która wyszła z jaskini.

- Śnieg to ... puchowa pierzynka dla natury- odpowiedziała zmieszana lwica

- A skąd się wziął?- zapytała mała Sea

- On? Z nieba- odparła niepewnie jej prababcia

    Na chwilę zapadła cisza. Po chwili  najmłodsza siostra cichutko powiedziała: " Mamo bardzo chce mi się pić. Czy mogę pójść do wodopoju z moim rodzeństwem?"

- Tak idźcie- odpowiedziała Kiara

     Lwiątka szybko poszły i po chwili dotarły do jeziora.  Nagle jednocześnie na widok zbiornika wody krzyknęły:" Co to jest?!"

- Na nim jest  jakaś pokrywa- powiedziała niepewnie Eli

- Zobaczę co to- odparł beztrosko Li i jeszcze siostry nie zdążyły krzyknąć" Stój!", kiedy on stanął na tafli. 
- Ja na tym czymś stoję! Ja stoję!!!- krzyczało zachwycone lwiątko

- Zobaczę czy ja też- oznajmiły Eli i Sea. Siostry stanęły i były zdziwione, że nic się nie stało. 

Nagle dziewczynki usłyszały dźwięk lizanej tafli. Odwróciły się i zobaczyły... Li' ego, który lizał taflę na jeziorze!

- To nie jest woda! To jest coś śliskiego! I co gorsza nie jest to woda!- powiedział podniesionym głosem Li

- Musimy iść do rodziców- odpowiedziała Eli i szybko dzieci dotarły na Lwią Skałę i opowiedziały co się stało. Kiara wysłuchawszy lwiątek, sama nie wiedziała co to jest. Już miała zapytać swoją babcię, kiedy nagle Simba odparł: " To jest lód"

- Tato skąd to wiesz?- zapytała Kiara

- Częściej zdarza się lód niż śnieg- odparł król Lwiej Ziemi i po chwili się uśmiechnął

Nagle podszedł do nich Kovu i zapytał: " Li czy ja dobrze zrozumiałem, że nie mogłeś się napić?"

- Tak tato- odparł chłopiec.  Jego ojciec zaczął rozumować: " Jeśli  mój syn nie mógł się wypić to oznacza że..." Dalej przyszły król nie mógł myśleć. Na kilka minut  zapadła kompletna cisza. 

    Po chwili Kovu powiedział: " Jeśli nie ma niezamarzniętego źródła wody to stanie się tragedia. Jak lwy będą pić? Jak inne zwierzęta przetrwają? Co robić?" Słysząc te lamenty nagle z trudem wyszła Sarabi.

- Znam jedno miejsce, gdzie nigdy na niej niema lodu- zabrała głos stara lwica

- Gdzie się znajduje? - zapytał Kovu

- Zaprowadzę was tam- obiecała matka Simby

- Sprowadzę lwice, Kiarę i moje dzieci- rozpoczął spiczastonosy- daj nam kilka minut. Dobrze? Sarabi się zgodziła i po chwili wszyscy szli w kierunku rzeki, która nigdy nie zamarzała. Po godzinie wszyscy dotarli.  Rzeka była szybka i dosyć głęboka. Przez chwilę drapieżniki się rozglądały i niektóre lwice wróciły do domu, a jeszcze inne zaczęły pić wodę.

- Muszę już iść, żeby zapoznać z tym miejscem inne zwierzęta- powiedział Kovu i odszedł. Niestety nie miał szczęścia i się okazało, że jak na złość wszystkie stworzenia poza nielicznymi okazami reszta poszła na Ziemię Law.  Zielonoki musiał więc iść do tej odległej ziemi. Tym czasem Kiara przyglądała się zbiornikowi wody. Eli, Li'emu i Sea bardzo się nudziło więc postanowili się pobawić.

- Robimy zapasy?- zapytała dziarsko Sea

- No pewnie!- odpowiedziało jej rodzeństwo. Lwiątka natychmiast zaczęły się przepychać i wygrał Li.

- Cha! cha!  Jestem najsilniejszy i na pewno zostanę królem!- krzyknęło lwiątko po wygranej walce.

-  To wcale nie jest takie pewne.- odpowiedziała mu jego młodsza siostrzyczka.

- Przecież może to ja zostanę królową- zasugerowała nieśmiało Eli. Nagle lwiątka zaczęły się kłócić. Kiara to słysząc powiedziała: " Na razie nie planujemy wybierać przyszłego władcę. Każdy z was ma wady i zalety oraz wasz charakter może się zmienić- Dzieci słuchały jak zahipnotyzowane- Chodźmy już do domu dobrze?

- Mamo jeszcze trochę! Proszę!- powiedziało każde z lwiątek. Lwica przez chwilę się zastanowiła, a następnie zgodziła się oraz zabrała resztę lwic na Lwią Skałę

poniedziałek, 22 lutego 2021

Rozdział 2 "Przygoda z baobabem"

                                        "Przygoda z baobabem"

                Lwiątka szybko rosły i były bardzo ciekawskie.

Pewnego dnia, kiedy Kovu rozmawiał z Zazu w sprawie zatrudnienia jego córki Zizi, Sea, Li oraz Eli zapytały mamę, czy mogą pójść się pobawić.

- Możecie pójść, tylko wracajcie wieczorem- odpowiedziała Kiara.

- Dobrze mamo!- krzyknęły lwiątka i poszły.

    Jak lwiątka się oddaliły, nagle Eli krzyknęła: " Berek"! I dotknęła Li. Dzieci zaczęły się bawić i nagle dobiegły do małego lasku w którym drzewa rosły naprzeciwko  siebie.

- Niesamowite!- zawołały lwiątka.

- Jak tu ładnie!- zauważyła Sea.

- To co teraz robimy?- zapytał  Li. 

- Nie wiem- powiedziała Eli

     Na chwilę zapadła cisza. Po chwili Eli powiedziała: "Wejdę pierwsza na to drzewo"! I wskazała łapką na niewysoki kakaowiec.

-  To nie żaden wyczyn- prychnął Li

- Ach tak?- zapytała zaczepnie Eli- zakładam, że ty byś nie dał rady!

- Nieprawda  ja tam będę pierwszy!- krzyknął Li

- Nieprawda, bo ja dotrę przed tobą-włączyła się do rozmowy Sea 

- Okej zobaczymy kto jako pierwszy będzie tam!- krzyknęła Eli i na ten znak lwiątka zaczęły wspinać się.

    Pierwsza dotarła Eli, drugi Li, ostatnia Sea.

- A  nie mówiłam?- przechwalała się Eli

 Li poczuł ukłucie zazdrości i odwrócił się tyłem do siostry. Po kilku minutach zawołał: " Może wejdziemy na to drzewko"? To"drzewko" to był okazały baobab, który miał aż 30 metrów. Sea przełknęła ślinę. Bardzo się bała wejść. 

- No chętnie- odpowiedziała najstarsza lwiczka i szybko zaczęła się wspinać  z Li. Sea wchodziła na drzewo  bardzo powoli i niepewnie. Najszybciej tym razem dotarł Li i był z tego powodu bardzo dumny.  Potem dotarła Eli, a na końcu Sea.  Rodzeństwo następnie usiadło na wielkim konarze, a Sea na małej i cienkiej gałązce

- Ładny widok -zauważył Li

- Super jest tak widzieć świat z lotu ptaka- powiedziała Eli

     Niespodziewanie lwiątka usłyszały trzask łamanej gałęzi i nagle zobaczyły, że ... Sea spada z drzewa! Trzymała się z całej siły , jednak  jej pazury szybko osuwały się po korze

- Pomocy!!!- krzyczała Sea z całej siły. Li był sparaliżowany strachem, a Eli szybko schodziła z drzewa by złapać siostrę. Niestety biała lwiczka osuwała się szybciej.

        W tym samym czasie Kiara na lwiej skale usłyszała nieludzkie krzyki i tam szybko pobiegła. Po dotarciu na miejsce zobaczyła przerażający widok. Sea już nie miała siły i odczepiła pazury od pnia i spadała. Eli energicznie schodziła, a Li tylko na to patrzył. Kiara szybko skoczyła i złapała swoje dziecko.  Po kilkunastu minutach  rodzeństwo zeszło z drzewa i zapytało:" Sea nic ci się nie stało"?

- Nie na szczęście nie-  odparła wymęczonym głosem lwiczka i po tej odpowiedzi Kiara i  jej dzieci ruszyły w kierunku Lwiej skały.



wtorek, 9 lutego 2021

Rozdział 1 "Narodziny"

"Narodziny"

        Wszystkie zwierzęta szły w kierunku Lwiej Skały, ponieważ narodziły się dzieci Kovu i Kiary.  Szedł też w tym kierunku Kion i Rani. Po chwili wszyscy tam dotarli. Na początku z jaskini wyszła Sarabi i stanęła na końcu skały, potem za nią Nala oraz Simba. Na końcu wyszła Kiara i Kovu trzymając dwa lwiątka. Trzecie lwiątko niósł Rafiki. 

    Maluchów było troje. Jeden chłopczyk, dwie dziewczynki.

            Jedna z dziewczynek była biała i miała niebieskie oczy. Była najmniejsza z rodzeństwa.

           Druga z dziewczynek była złocisto-pomarańczowa i miała zielone oczy. Była największa.

           Chłopczyk był koloru czekoladowego i miał brązowe oczy.

    Kiara trzymała lwiątko czekoladowe, Kovu złocisto-pomarańczowe, a Rafiki białe. Następnie unieśli nad skałą lwiątka i każde stworzenie oddało hołd nowo narodzonym dzieciom. Po prezentacji lwiątek podszedł do nich Simba i zapytał: " Jak nazwiecie swoje dzieci"?

- Białą może nazwiemy Leach?- odparł Kovu

- Nie. To imię do niej nie pasuje. Nazwę ją Sea(czytaj:Si), ponieważ jak się narodziła padał wielki deszcz i mi się wydawała przez chwilę niebieska- odpowiedziała Kiara.

- Ładne imię.- zauważyła Nala, zbliżając się.

- Chłopca nazwiemy Li- powiedział Kovu.

- Chciałabym, żeby druga dziewczynka nazywała się Eli- odparła Sarabi.

- Podoba nam się to imię-  odpowiedzieli młodzi rodzice i tak już zostało.

      


Mała Sea ( po lewej),  Eli ( na środku) i Li ( po prawej)

Mój rysunek. Nie kopiować chyba, że za moją pisemną zgodą!



    

wtorek, 26 stycznia 2021

Witam

 Witam na moim blogu o Królu Lwie! Będę tutaj opisywać przygody dzieci Kovu i Kiary. Mam nadzięję, że historia będzie się Wam podobać ☺️