- Pamiętasz, że Meli ma być sekretem, a jak mówimy o nim w towarzystwie mówimy na niego "siostra Marlenki"- powiedziała Lily do ucha Eli
- Kto to Marlenka?- zapytała lwiczka
- Pewna lwiczka, siostra Arlenki- odpowiedziała ze zniechęceniem
- Kto to Arlenka?- zapytała ponownie Eli
- Bardzo niemiła lwiczka- odparła
Zapadła na chwilę cisza. Słychać było tylko ich oddech. Raptem z krzaków wyskoczył Meli.
- Cześć!- krzyknęły na jego widok dwie siostry.
- Witajcie! Idziemy do wodopoju?- zapytał lewek
- Do wodopoju? To nuda- odparła Lily
- To może do Doliny Kamyków?
- A co będziemy tam robić? Mam pomysł! Może...- wtedy Lily na ucho powiedziała coś Meli'emu a on prztyknął
- Eli obiecaj na śmierć i życie, że nikomu tej tajemnicy nie zdradzisz- zaczęła Lily
- Na moją duszę i ciało obiecuję, że nawet na łożu śmierci nie zdradzę tego sekretu- odparła Eli uroczystym głosem
- To chodź za nami- odparła lwiczka
Szli w ciszy. Raz po raz Lily się rozglądała. Nagle się zatrzymali. Zrobili to szybko, że przez przypadek Eli wpadła na Meli'ego.
Okazało się tym sekretem mała jaskinia. W niej było dużo stalaktytów. Żeby nie zrobić sobie krzywdy, trzeba było pochylać głowę na dół. Jak szło się dalej znalazło się małe sklepienie. Za duże dla dorosłych lwów, ale idealne dla lwiątek. Była tam duża skała i dwie mniejsze. Obok nich było małe źródełko wody.
- To jest fantastyczne!- krzyknęła Eli po zobaczeniu tego wszystkiego.
- Mamy tutaj też resztki mięsa- oświadczyła dumnie Lily i pokazała je. Po przedstawieniu ich zapadła długa cisza.Nagle odezwał się córka Sefu:"Może pobawimy się w zabieraniu kamyków"?
- Dobry pomysł- odparły lwiątka oraz zaczęły zabawę. Dzieci cały dzień spędziły w jaskini. Kiedy nagle Meli zorientował się, że już jest ciemno wszyscy poszli do domu.
Wtedy gdy dotarły lwiczki do domu opowiedziały swoją historią Sefu. Po tym natychmiast zasnęły.